Ostatnio na Szkole Rodzenia dostałyśmy zaproszenia na darmowe warsztaty z cyku Bezpieczny Maluch. Poszłam i zdecydowanie polecam. Powody są trzy:
1) wiedza
2) nagrody (ja wygrałam kółko do kąpania, główną nagrodą był fotelik samochodowy)
3) mega przystojny ratownik (tutaj foto- a z tyłu prezentował się jeszcze fajniej :p )

Minus jest jeden- całość trwa trochę ponad trzy godziny, dupa boli, w brzuchu gniecie, oczy się kleją. Pod koniec dwie ciężarne zaczęły sobie spacerować, a ja pierwszy raz w życiu miałam przeświadczenie, że mój pupens jest za mały.

Do sedna.

Przedstawiane były cztery tematy: pierwsza pomoc dla niemowlaka, bezpieczeństwo w samochodzie, krew pępowinowa i laktacja. Szybciutko w skrócie najważniejsze wiadomości:

Pierwsza pomoc dla niemowlaka
Zdarza się, że dzidziuś "się zawiesi" i przestanie oddychać, bo się zapomniał, bo się zdziwił itd. W takim wypadku należy zrobić jedną z następujących rzeczy: dotknąć lub wziąć na ręce niemowlaka, pogilgać go po stópce, dmuchnąć kilka razy w przestrzeń miedzy nosem a ustami, a jeśli to wszystko nie pomaga, zrobić trzy szybkie wdechy w nos i usta dzidziola.
Jeśli maluszek zakrztusi się należy (niestety opis nie przedstawi tego, co sexowny ratownik pokazywał), przyłożyć maluszka przodem do siebie (jak przy karmieniu piersią, w poziomie, brzuszek do brzuszka), otwieramy usta dzidzi i jeśli widzimy coś w środku, wygrzebujemy małym paluszkiem. Jeśli nic nie widzimy, nie pchamy palców w ciemno, kładziemy dzidziusia brzuchem w dół na kolano i łódeczką z dłoni uderzamy w linii łopatek pięć razy. Przewracamy dzidzię na bok, sprawdzamy czy coś widać w ustach, wygrzebujemy. Jeśli nie widać, przewracamy na plecki, i dwoma palcami w linii sutków robimy pięć uciśnięć. Przewracamy na bok, sprawdzamy czy coś widać w ustach, wygrzebujemy. I znów na brzuch. I tak w kółko do przyjazdu pogotowia. Chyba, że uda nam się "odkrztusić" dzidziusia, łatwo będzie to zauważyć- dziecko zacznie płakać.

Bezpieczeństwo w samochodzie
Tutaj generalnie chodziło o markę Maxi Cosi, nie lubię promować czegoś, czego sama nie wypróbowałam, więc skupię się tylko na ogólnych zasadach: 
- fotelik 0-13kg ustawiamy zawsze tyłem do kierunku jazdy dla bezpieczeństwa dziecka
- najlepsze miejsca na fotelik to (w kolejności od najlepszego): część środkowa tylnej kanapy, miejsce za pasażerem na tylnej kanapie, miejsce za kierowcą na tylnej kanapie, miejsce obok kierowcy
- foteliki dla niemowląt przypinamy pasami trójpunktowymi tak, by dolna część odchylała się maksymalnie 2,5 cm w prawo i w lewo (lub montujemy na specjalnej bazie)
- by ochronić dziecko przed roztrzaskanymi bocznymi szybami (w przeciwieństwie do przedniej one rozwalają się w drobny mak) najlepiej okleić boczną szybę (jak przy przyciemnianiu) a najprościej- kupić przeciwsłoneczne osłonki

Karmienie niemowląt
Najciekawsza według mnie część warsztatów. Prowadziła wykład Położna, konkretna kobieta z ogromnym doświadczeniem. Lubię takie. Laktacja to najtrudniejsza sprawa po porodzie, a po słowach tej Położnej czuję się bardziej pewnie, bardziej wierzę w to, że mi się uda.
- wyłączne karmienie piersią wystarcza maluszkowi do 6 miesiąca życia (uwaga: wymagana jest suplementacja witaminy D), ale już od 4 można powoli rozszerzać dietę (dużo zależy od tego, czy nasza dzidzia jest już gotowa do tego)
- gluten wprowadzamy w 5 miesiącu życia, na początku "ociupinkę", by jelita dzidzi nauczyły się go trawić
- alby nie narazić się na zastoje pokarmu należy niemowlaka przystawiać do piersi w różnych pozycjach, od przodu, spod paszki, na leżąco - i tak w kółko, bo w różnych pozycjach dzidzia wyciąga mleko z różnych części cycka
- przepis na karmienie co 2,5 godziny (TAK! Położna zdradziła nam wypracowany sposób sprawiania, że nie trzeba budzić się co pół godziny): przystawiamy dziecko do piersi i karmimy 20-30 minut (dziecko ma cały czas pić, pobudzamy go np. gilganiem w stópkę), jeśli dzidzia w pewnym momencie odsuwa pierś, dajemy jej kilka minut na "przełknięcie" i z powrotem przystawiamy, jeśli zasypia- można nawet rozebrać do pieluszki, by z zimna się rozbudziło; generalnie chodzi o to, by niemowlę ssało 20-30 minut; potem odbekowujemy i kładziemy do łóżeczka (jeśli beknięcia nie było, kładziemy na boku); czekamy 10-15 minut i - UWAGA - wyciągamy dzidzię i znów przystawiamy do tej samej piersi, na jakieś 10-20 minut. Czemu? Dziecko przez ten czas "oczyści" przełyk, ciutkę odpocznie i będzie mogło najeść się NA MAXA. Jak długo trzeba stosować ten przepis? Tydzień! Tydzień czasu i budzimy się co 2-3 godziny! Już nie mogę się doczekać, by to wypróbować
- przepis na zdrowe piersi przy laktacji (kolejny genialny sposób doświadczonej Położnej): przed karmieniem piersią obmywamy pierś zwykłą wodą, między pierwszą a drugą fazą karmienia również przemywamy zwykłą wodą; a po karmieniu wyciskamy mleko z piersi, pokrywamy mlekiem brodawkę z otoczką, czekamy aż zastygnie, robimy drugą warstwę mleka na brodawkach i już :)
- karmienie piersią ma być przyjemnością, na początku boli, jednak jeśli po 6-8 razach nadal odczuwamy bolesność, oznacza to, że dziecko przystawiane jest w zły sposób
- ciekawostka: jeśli zdarzają się nawały pokarmu oczywiście należy je odciągnąć: dzieckiem, laktatorem lub (!) własnym mężczyzną; bo jeśli dziecko już nie chce, laktatora nie ma, a mamy plastikową nakładkę z sutkiem gdzieś w szufladzie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by nie pomógł nam nasz facet


Ostatnia informacja wywołała lekkie poruszenie wśród zgromadzonych. Dużo zdziwienia, trochę obrzydzenia, szczyptę szoku. Ja zostałam zaintrygowana i byłam ogromnie ciekawa, co by powiedział na to K. Więc wieczorem, leżąc w łóżku opowiadam mu o wszystkim i pytam na koniec:
- Zrobiłbyś coś takiego?
- Ja odpadam - mówi od razu - przecież wiesz, że nie mogę spożywać mlecznych wyrobów, od razu w kiblu bym wylądował.
- No dobra, ale abstrahując od tego... Jakbyś nie był uczulony? Wiesz, to zwykłe mleko, tylko słodsze.
- No wiem, wiem... Jeśli ma ci to pomóc, to pewnie. Pociągnę. W razie czego, jeśli będziesz mnie potrzebowała do tego, to będę się zaciągał i wypluwał. Wtedy nie wyląduję w WC, a ciebie nie będzie bolało. O, mamy rozwiązanie. Będę ciągnął  i wypluwał.

Kochany ten mój K.